„Stare pieniądze” i procent składany

Wielu ludzi nie rozumie, jak można kupować dobra luksusowe.

Sweter Loro Piana za 12 000 zł.

Torebka za 6000 dolarów.

Ferrari za 500 000 euro.

„Kto to kupuje?”

„Niewiarygodna rozrzutność.”

„Jak to może tyle kosztować?”

Trochę światła rzuca na to wiek kupujących pierwsze Ferrari. Wbrew narracji o „milionerach przed trzydziestką”, dominująca grupa klientów tej marki kupuje pierwszy egzemplarz między 45. a 55. rokiem życia.

Jeszcze więcej wyjaśnia coś innego:

Jeśli masz 500 000 dolarów na zachciankę, to najczęściej jesteś człowiekiem, który:

1. rozumie procent składany,

2. potrafi odraczać gratyfikację,

3. przez 1-2-3 dekady budował majątek zamiast go konsumować.

Oczywiście zdarzają się zwycięzcy loterii czy nierozważni ludzie trwoniący odziedziczone pieniądze. Ale to mniejszość.

Większość ludzi, którzy kupują dobra luksusowe marzy o takich zakupach przez 20–30 lat — i dopiero później dochodzi do momentu, w którym pozwalanie sobie na zbytek i bardzo drogie zachcianki od czasu do czasu nie robi różnicy.

Nie masz długów.

Twoja firma od dawna produkuje gotówkę.

Wszystkie realne potrzeby są już pokryte.

Masz 10 milionów dolarów w portfelu inwestycyjnym.

Za 7 lat portfel będzie 2 razy większy. Za 14 będzie 4 razy większy.

Nigdy nie uda ci się wydać tej forsy. Dzieciom zostawisz więcej niż powinieneś.

Już wiesz, że czas płynie, jakby szybciej niż gdy miałeś 25 lat.

W tym momencie 2000 zł za butelkę wina albo weekendowy samochód przestaje wyglądać jak szaleństwo. Raczej jak korzystanie z uciekającego czasu. "Dobre zegarki mierzą czas tak jak tanie. Ale łatwiej nimi mierzyć dobre chwile". Skoro raz się żyje, to czemu nie w ferrari?😉