🚨 Wpłacili na konto ofiary MILION DOLARÓW żeby uśpić jej czujność. Oto kulisy największego skoku na kryptowaluty w 2026 roku.

Jak wynika z oficjalnego raportu Drift Protocol, głównym winowajcą zuchwałej kradzieży sprzed kilku dni w wyniku której "buchnięto" nawet miliard polskich złotych nie był ani wirus ani luka w zabezpieczeniach, lecz zaawansowana socjotechnika.

Drift Protocol to największa zdecentralizowana platforma do handlu kontraktami wieczystymi na blockchainie Solana.

Użytkownicy obstawiają tu ruchy cen kryptowalut, nie posiadając ich fizycznie.

Przed atakiem w skarbcach platformy znajdowało się ponad 550 milionów dolarów środków użytkowników. Przygotowania – 6 miesięcy budowania zaufania

Hakerzy działali jako profesjonalna firma. Spotkali się z zespołem Drift Protocol na jednej z konferencji branżowych na jesieni 2025 roku, posiadali odpowiednie kwalifikacje, bogate CV, "papiery się zgadzały".

Prowadzili regularne rozmowy na Telegramie o strategiach tradingowych, snuli wielkie plany.

Wpłacili ponad milion dolarów (!), żeby wyglądać na poważnych partnerów.

Przekazali programistom Drift „narzędzia współpracy” – skopiowane repozytorium kodu.

Po otwarciu folderu w edytorze VSCode automatycznie uruchomił się złośliwy plik konfiguracyjny – bez żadnego dodatkowego kliknięcia.

Drugi programista zainstalował fałszywą aplikację mobilną.

W ten sposób przejęli kontrolę nad komputerami osób, które zarządzały kluczami do funduszy.

Wystarczyły im dwa. Klucze do skarbca

Hakerzy wykorzystali wcześniej podpisane przez programistów „odroczone zgody” na transakcje (tzw. durable nonce).

Wyglądały one na zupełnie standardowe operacje i zostały podpisane rutynowo dużo wcześniej.

Dzięki temu mogli zacząć działać bez przeszkód. W zaledwie 12 minut hakerzy przejęli kontrolę nad administracją protokołu.

Dodali fałszywy collateral (specjalnie przygotowany token).

Wyłączyli wszystkie limity i zabezpieczenia.

Opróżnili główne skarbce – łącznie 285 milionów dolarów.

Środki natychmiast wymieniono i przeniesiono na inne sieci, żeby utrudnić śledzenie.Reakcja zespołu Drift:

- natychmiastowe zamrożenie całej platformy

- wyłączenie skompromitowanych kluczy

- współpraca z firmami śledczymi (min. Mandiant)

- publiczna odezwa do hakerów bezpośrednio na blockchainie

Zadziałali szybko, ale to nie wystarczyło.