ChatGPT, Gemini i Grok jako doradcy inwestycyjni? Naukowcy sprawdzili ich „geniusz”
Czy sztuczna inteligencja potrafi skutecznie inwestować pieniądze? Naukowcy postanowili to sprawdzić, testując modele takie jak ChatGPT, Gemini, Grok i Claude Sonnet jako zarządzających portfelami inwestycyjnymi. W badaniu modele codziennie otrzymywały zadanie zbudowania portfela, który miał pokonać indeks S&P 500 w perspektywie roku. AI mogła wybierać akcje, zmieniać strukturę portfela i dostosowywać strategię do sytuacji rynkowej. Wyniki okazały się dużo mniej imponujące, niż oczekiwali entuzjaści sztucznej inteligencji. Modele bardzo często wybierały popularne spółki technologiczne i powielały dominujące narracje rynkowe zamiast wyszukiwać niedocenione okazje. Portfele AI były również wyraźnie bardziej ryzykowne niż klasyczny rynek. Wiele strategii miało wysoką betę i dużą koncentrację na modnych sektorach. Badanie pokazuje, że modele językowe dobrze radzą sobie z analizowaniem informacji i streszczaniem danych, ale niekoniecznie posiadają przewagę inwestycyjną. AI może być pomocnym narzędziem dla inwestorów, ale na razie nie wygląda na to, by miała zastąpić profesjonalne zarządzanie kapitałem lub stać się „genialnym traderem”.
AI przekroczyła kolejną granicę. Wykryto pierwszego exploita stworzonego przez sztuczną inteligencję
Eksperci ds. cyberbezpieczeństwa poinformowali o wykryciu exploita, który najprawdopodobniej został stworzony przy dużym udziale sztucznej inteligencji. To ważny moment dla branży technologicznej, ponieważ pokazuje, że AI coraz mocniej trafia także do arsenału cyberprzestępców. Atak dotyczył aplikacji open source wykorzystywanej do zarządzania środowiskami webowymi. Exploit umożliwiał obejście uwierzytelniania dwuskładnikowego i nosił charakterystyczne ślady generowania przez model językowy. Analitycy wskazali m.in. na nietypowe formatowanie kodu, schematyczne komentarze oraz błędy przypominające halucynacje AI. To nie oznacza jeszcze, że sztuczna inteligencja samodzielnie prowadzi zaawansowane cyberataki. Coraz wyraźniej widać jednak, że modele językowe pomagają hakerom automatyzować część pracy i przyspieszać tworzenie złośliwego oprogramowania. W tle rośnie także aktywność grup powiązanych z Rosją, Chinami i Koreą Północną, które wykorzystują AI do phishingu, analizowania luk bezpieczeństwa i omijania systemów wykrywania zagrożeń. Granica została więc przesunięta. AI przestaje być wyłącznie narzędziem produktywności, a coraz częściej staje się także elementem cyfrowej wojny.
Binance: AI zatrzymała kradzieże kryptowalut warte ponad 10 mld USD
Binance twierdzi, że sztuczna inteligencja stała się jednym z najważniejszych narzędzi w walce z cyberprzestępczością na rynku kryptowalut. Według giełdy systemy AI pomogły zapobiec kradzieżom aktywów o wartości ponad 10,5 mld USD. Platforma podała, że tylko w pierwszym kwartale 2026 r. wykryto ponad 22 miliony prób oszustw, phishingu i prób wyłudzeń. Łączna wartość zabezpieczonych środków miała wynieść około 2 mld USD. Binance podkreśla, że cyberprzestępcy coraz częściej wykorzystują AI po swojej stronie. Chodzi m.in. o deepfake’i, klonowanie głosu, automatyczne generowanie wiadomości phishingowych czy podszywanie się pod znane osoby i platformy inwestycyjne. W odpowiedzi giełda rozwija własne modele sztucznej inteligencji odpowiedzialne za analizę zachowań użytkowników, wykrywanie podejrzanych transakcji i monitorowanie zagrożeń w czasie rzeczywistym. Najważniejsze jest jednak to, że rynek kryptowalut coraz mocniej przesuwa walkę z hakerami z poziomu infrastruktury technicznej na poziom psychologii użytkownika. Wiele współczesnych ataków nie polega już na łamaniu kodu, ale na manipulowaniu ludźmi. AI staje się więc nie tylko nowym źródłem ryzyka, ale też kluczowym narzędziem obrony.
Bitcoin rośnie, ale prawdziwa euforia może dopiero nadejść. Chodzi o altcoiny
Bitcoin wrócił powyżej kluczowych poziomów cenowych, ale część analityków uważa, że największe emocje na rynku kryptowalut dopiero przed nami. Ich zdaniem obecny etap przypomina początek wcześniejszych cykli, w których najpierw rósł BTC, a dopiero później eksplodowały altcoiny. Coraz więcej obserwatorów rynku zwraca uwagę, że kapitał zaczyna powoli rotować w stronę bardziej ryzykownych aktywów. W przeszłości właśnie taki układ poprzedzał tzw. altseason, czyli okres, w którym mniejsze kryptowaluty rosły dużo szybciej niż sam bitcoin. Analityk Michael van de Poppe uważa, że jeśli sentyment pozostanie pozytywny, część altcoinów może zanotować wzrosty liczone w setkach procent. Szczególnie mocno wyróżniają się obecnie projekty związane z AI, infrastrukturą blockchain oraz tokenizacją aktywów rzeczywistych. W tle rynek obserwuje także sytuację makroekonomiczną i regulacyjną. Inwestorzy liczą, że potencjalne zmiany w amerykańskich przepisach oraz dalszy napływ środków do ETF-ów spot BTC poprawią płynność całego rynku. Na razie bitcoin pozostaje liderem, ale historia pokazuje, że największa euforia zwykle pojawia się dopiero wtedy, gdy BTC zaczyna stabilizować się po wcześniejszych wzrostach.
与人工智能相关的叙事再次回到了加密货币的世界。在经历了几个月的疲软后,AI 项目再次吸引了资本,而最近几天最引人注目的事件之一是解决方案上的 TAO 的启动。 AI 代币板块经历了几个月以来最好的一个星期。整个类别的市值上涨了数十亿美元,与人工智能相关的最大项目再次迎来了强劲的增长。其中包括 Bittensor、NEAR、Filecoin 和 Internet Computer 等。
Strategy jednak sprzeda bitcoina? Saylor tłumaczy, co naprawdę oznaczało jego „never sell”
Michael Saylor przez lata budował wokół siebie wizerunek największego korporacyjnego wyznawcy bitcoina. Jego przekaz był prosty: BTC się kupuje, trzyma i nigdy nie sprzedaje. Teraz jednak Strategy zaczyna łagodzić narrację, a rynek zastanawia się, czy nawet najwięksi bitcoinowi maksymaliści zaczynają dostrzegać ograniczenia ideologicznego HODLingu. Kontrowersje wywołały wypowiedzi przedstawicieli spółki sugerujące, że Strategy mogłaby sprzedać część swoich BTC, jeśli byłoby to korzystniejsze dla akcjonariuszy niż emisja nowych akcji. CEO firmy Phong Le przyznał, że zarząd patrzy przede wszystkim na matematykę i efektywność kapitałową. Sam Saylor przekonuje jednak, że jego słynne „never sell your bitcoin” zostało źle zinterpretowane. Według niego nie chodziło o absolutny zakaz sprzedaży, lecz o to, by nie być sprzedającym netto. Innymi słowy: jeśli firma sprzeda część BTC, ale później odkupi jeszcze więcej, filozofia pozostaje zachowana. W tle znajduje się program STRC, który wymaga finansowania wysokich dywidend dla inwestorów. Strategy nadal posiada ponad 818 tys. BTC, ale coraz wyraźniej widać, że nawet najbardziej zagorzali zwolennicy bitcoina muszą brać pod uwagę realia rynku, zadłużenia i oczekiwań akcjonariuszy.
Górnicy bitcoina uciekli w AI. Teraz mogą mieć nowy problem
Udział spółek powiązanych ze sztuczną inteligencją w indeksie S&P 500 osiągnął poziom ostatnio obserwowany w czasie bańki dot-com. Wtedy rynek był zdominowany przez firmy internetowe, dziś podobną rolę odgrywają giganci AI. Ten trend ma jednak mniej oczywisty skutek uboczny: coraz mocniej uzależnia od siebie sektor wydobycia bitcoina. Publiczne spółki miningowe ogłosiły już kontrakty AI/HPC warte łącznie ponad 70 mld USD. Część z nich zadłużyła się na miliardy dolarów, aby finansować transformację w kierunku centrów danych. Jeśli popyt na moc obliczeniową dla AI wyhamuje, górnicy BTC mogą zostać z problemem znacznie większym niż sama bessa na kryptowalutach. Mining BTC czy już biznes AI? Gdy Bank of America pokazał, że 10 największych spółek AI odpowiada za około 41% kapitalizacji S&P 500, wielu analityków natychmiast porównało ten poziom do historycznych baniek. W latach 70. podobną dominację osiągnęły spółki z grupy Nifty Fifty. W latach 80. mała grupa japońskich firm odpowiadała za 44% globalnego indeksu MSCI ACWI. Historia pokazuje, że tak duża koncentracja kapitału w jednym sektorze zwykle zwiększa ryzyko systemowe. Tym razem od boomu na AI coraz bardziej zależny staje się także sektor wydobycia kryptowalut. Firmy takie jak Core Scientific, TeraWulf, IREN, Riot Platforms, Cipher czy HIVE w ostatnich miesiącach intensywnie przesuwały swoje modele biznesowe w stronę high-performance computing, centrów danych i usług dla klientów AI. Według CoinShares łączna wartość ogłoszonych przez te podmioty kontraktów AI/HPC przekroczyła 70 mld USD. Zmianę dobrze widać w prognozach przychodów. Według szacunków Visible Alpha w 2026 r. segment HPC ma odpowiadać za 71% przychodów Core Scientific i IREN, 70% przychodów TeraWulf, 34% przychodów Cipher, 15% przychodów HIVE i 13% przychodów Riot. Innymi słowy, część tych firm przestaje być klasycznymi spółkami miningowymi z dodatkową ekspozycją na AI. Coraz częściej stają się firmami infrastruktury AI, które przy okazji nadal mają ekspozycję na bitcoina. Długi, kontrakty i ryzyko pęknięcia bańki AI Transformacja nie jest jednak darmowa. CoinShares zwraca uwagę, że kilka spółek wydobywczych zaciągnęło ogromne zobowiązania, aby sfinansować budowę infrastruktury AI. IREN wyemitował obligacje warte 3,7 mld USD, a łączny dług TeraWulf sięga 5,7 mld USD. Część firm dodatkowo sprzedaje posiadane bitcoiny, aby utrzymać płynność w czasie przebudowy modelu biznesowego. Kluczowe pytanie brzmi więc: co stanie się, jeśli popyt na infrastrukturę AI zacznie słabnąć? To nie jest czysto teoretyczny scenariusz. Wiele firm odkrywa dziś, że wdrażanie sztucznej inteligencji jest droższe, trudniejsze i mniej rentowne w krótkim terminie, niż zakładano jeszcze rok temu. Wyceny spółek miningowych coraz częściej zawierają premię AI. Jej zniknięcie szybko przetestowałoby zdolność tych firm do obsługi zadłużenia i realizacji zakontraktowanych przepływów. Krótkoterminowe umowy na wynajem mocy obliczeniowej mogą zostać renegocjowane. Długoterminowe kontrakty kolokacyjne dają większą stabilność, ale jednocześnie blokują firmy na ścieżce, z której trudno będzie się szybko wycofać. Co to oznacza dla bitcoina? Ewentualne schłodzenie rynku AI miałoby dla bitcoina mieszane skutki. Z jednej strony uderzyłoby w największych górników, którzy postawili na transformację w kierunku centrów danych. Z drugiej mogłoby ograniczyć konkurencję o energię elektryczną, grunty, przyłącza sieciowe i systemy chłodzenia. Według Międzynarodowej Agencji Energetycznej centra danych zużyły w 2024 r. około 415 TWh energii. Do 2030 r. liczba ta może wzrosnąć do 945 TWh. To oznacza, że dostęp do taniej energii, lokalizacji przy sieci i infrastruktury przesyłowej staje się strategiczną przewagą. O tę samą przewagę walczą dziś zarówno AI, jak i mining bitcoina.